Portal BHP dla Profesjonalistów - aktualności, akty prawne, porady 24 Październik 2017 r. RSS
Facebook Twitter Google Plus

Feralny manewr cofania

Data publikacji: 20 lipca 2016 r.

Na podstawie informacji oddziału Państwowej Inspekcji Pracy w Piotrkowie Trybunalskim przedstawiamy opis śmiertelnego wypadku przy pracy, do którego doszło na terenie bazy sprzętowej firmy budowlanej.

Bazę urządzono na działce, na której w budynku jednorodzinnym zamieszkuje osoba postronna. Do zlokalizowanych na działce pomieszczeń garażowych i komórek, z których korzystał właściciel zakładu, prowadził dojazd z dwóch stron, tj. od strony dwóch ulic.

Okoliczności wypadku

Pracownicy rozpoczęli pracę o godz. 7.00. Właściciel zakładu, zastępca kierownika, pracownicy budowlani i stażysta stawili się w bazie zakładu, skąd wszyscy trzema samochodami mieli pojechać do pracy na budowę prowadzoną w innej miejscowości.

M. miał kierować samochodem dostawczym ze skrzynią ładunkową, bez plandeki, przystosowanym też do przewozu pasażerów w kabinie pojazdu (fot. 1). M. przed wyjazdem przygotował samochód do jazdy, wytarł szyby i lusterka z rosy. Pozostali opróżnili skrzynię samochodu z niepotrzebnych narzędzi i elementów rusztowania.

 

J. otrzymał od właściciela zakładu polecenie wysypania śmieci zebranych do wiadra ze skrzyni samochodu do pojemnika ustawionego przed bramą zakładu od strony ulicy. Pojemnik wystawiono poza teren bazy, ponieważ tego dnia śmieci miały być odebrane przez zakład komunalny.

W tym czasie gdy J. wynosił śmieci do pojemnika przed bramę, kierowcy samochodów zaczęli przygotowywać się do wyjazdu z bazy. Pierwszy tą samą drogą (fot. 2), którą szedł ze śmieciami J., tyłem do kierunku jazdy ruszył samochód dostawczy prowadzony przez M., wiozący dwie osoby: jedną na przednim fotelu obok kierowcy, a drugą na siedzeniu za kierowcą. Kierowca miał ograniczoną widoczność do tyłu przez tylną szybę kabiny w lusterku wstecznym wewnętrznym – przeszkadzał mu zarówno pasażer, jak i przewieszona przez oparcie sąsiedniego fotela pierwszego rzędu kurtka oraz stosunkowo małe, zakratowane okienko tylnej szyby pominiętej przy wycieraniu z rosy. M. nie zawrócił wcześniej samochodu, ponieważ manewr miał mu utrudniać stojący obok samochód pracodawcy, a także dlatego, że generalnie było ciasno i zawracanie musiałby wykonywać na kilka razy.