Bezwarunkowy charakter odpowiedzialności pracodawcy

Bezwarunkowy charakter odpowiedzialności pracodawcy

Odpowiedzialność pracodawcy ma charakter bezwarunkowy w sytuacji, gdy pracodawca nie jest w stanie udowodnić, że również pracownik nie dopełnił obowiązków z zakresu bhp.

Dwa lata po wypadku sąd rejonowy uznał pracodawcę K. za winnego naruszenia przepisów prawa o ubezpieczeniach społecznych (nie zgłoszenie pracowników do ZUS), przepisów prawa pracy (brak umowy o pracę na piśmie oraz nie powiadomienie inspektora pracy i prokuratora o wypadku). Same okoliczności wypadku zostały ustalone kolejnym wyrokiem sądu rejonowego. Sąd uznał, że za wypadek i powstałe szkody odpowiedzialny jest pozwany pracodawca, przy czym nie stwierdzono przyczynienia się pracownika do wypadku. Ten właśnie element sprawy, oraz wysokość roszczeń pracownika stały się przedmiotem wieloletniego sporu sądowego.

Sąd okręgowy przypomniał, iż obowiązki pracodawcy w zakresie zabezpieczenia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy mają dwojaki charakter: majątkowy, stanowiąc zobowiązanie do ponoszenia kosztów na utrzymanie i polepszanie warunków pracy (nakłady na BHP – zakupy, inwestycje, modernizację) oraz techniczno-organizacyjny, a więc działanie dotyczące organizacji pracy, kontroli procesu technologicznego, ergonomii, szkolenia, organizowania stanowiska pracy, czuwania nad stanem wszelkich urządzeń, a także zapewnienia stałego nadzoru. Zdaniem sądu, pracodawca w rozpatrywanej sprawie nie zapewnił poszkodowanemu bezpiecznych warunków pracy, naruszając powyższe obowiązki ustawowe. Konkretnie: pracownik nie został przeszkolony w zakresie BHP, używany przez niego sprzęt nie spełniał wszystkich niezbędnych warunków dla bezpiecznego wykonywania pracy, bowiem ciągnik nie był wyposażony w osłonę wału przekaźnika mocy. Co więcej, jak wynika z opinii biegłego z zakresu BHP, brak było sygnalizacji potencjalnego zagrożenia (chociażby piktogramów). Wniosek: zawinione naruszenie przez pozwanego pracodawcę wskazanych przepisów prawa pracy.

Ale, inaczej niż sąd rejonowy w procesie o odszkodowanie i zadośćuczynienie w 2010 r., sąd okręgowy ocenił współwinę pracownika. „Nie można przyjąć, że wypadek nastąpił wyłącznie z winy pozwanego. Powód również przyczynił się do jego zaistnienia. Powód powinien był bowiem wyłączyć silnik, zanim przystąpił do oczyszczania siatki ochronnej.” Nic bowiem nie stało na przeszkodzie, by wyłączyć silnik przed przystąpieniem do oczyszczania silnika, temperatura nie spowodowałaby uszkodzenia silnika. Poszkodowany czyścił silnik na oblodzonym gruncie zamiast skorzystać z myjni. I dalej: celowo zataił przed pracodawcą utracenie uprawnienia do kierowania ciągnikiem rolniczym (ale – podkreślił sąd w uzasadnieniu – pracodawca nie sprawdził, czy pracownik posiada te uprawnienia). Wniosek: powód umyślnie naruszył wszelkie zasady bezpieczeństwa oraz zdrowego rozsądku narażając swoje życie i zdrowie. W rezultacie powstała współprzyczyna szkody, niezależna od przyczyny, za którą odpowiada pozwany. Powód przyczynił się w połowie do powstania szkody (co oczywiście skutkuje odpowiednim zmniejszeniem kwoty zadośćuczynienia).

Apelację złożyli pozwany K., domagając się obniżenia zasądzonego zadośćuczynienia i powód Stanisław W., kwestionując ustalenie przyczynienia się w stosunku 50% do zaistnienia wypadku, skoro bezpośrednią przyczyną wypadku był brak osłony wałka przekaźnika mocy.

Skomentuj