Ciężki wypadek przy produkcji skrzynek na owoce

Ciężki wypadek przy produkcji skrzynek na owoce

Wypadki przy pracy są niemal codziennością. Co było przyczyną wypadku opisywanego poniżej? Czy tragedii można było zapobiec?

W październiku 2017 r. na terenie woj. warmińsko-mazurskiego w firmie zajmującej się produkcją m.in. drewnianych skrzynek na owoce i warzywa, doszło do ciężkiego wypadku, w wyniku którego 20-letnia pracownica niemal straciła prawą rękę (leczenie jeszcze się nie zakończyło). Inspektor Państwowej Inspekcji Pracy, który badał wypadek stwierdził, że maszyna – zszywarka, przy obsłudze której doszło do zdarzenia nie została dostosowana do wymagań minimalnych, a zakleszczony element pracownica usuwała podczas pracy maszyny.

OKOLICZNOŚCI ZDARZENIA

W dniu zdarzenia poszkodowana (zatrudniona na stanowisku pracownika produkcji 4 miesiące wcześniej), wraz z trzema innymi pracownicami, od rana pracowała przy wykonywaniu denek do skrzynek drewnianych na maszynie – zszywarce automatycznej M64 TESTAR w hali zakładu. Praca była zorganizowana w ten sposób, że poszkodowana stała na początku stołu podawczego i układała na przesuwających się matrycach elementy z łuszczki. To samo robiły dwie kolejne pracownice. Po stronie odbiorczej pracowała czwarta kobieta, która odbierała zszyte denka wypychane z matryc przez specjalny element i odkładała na bok.

Do wypadku doszło po około 5 godzinach pracy. Pracownica będąca po stronie odbiorczej maszyny nie odebrała z matrycy jednego denka, które zakleszczyło się i nie zostało wypchnięte. Nieodebrane denko wracało (pod stołem) wraz z matrycą na początek linii na stronę podawczą. Zauważyła to poszkodowana i gdy matryca wychodziła na stół sięgnęła prawdopodobnie ręką od dołu pod ramą maszyny i chciała wypchnąć denko w górę. W trakcie tej czynności prawa ręka poszkodowanej (lub rękaw ubrania) została pochwycona w strefie nabiegu łańcucha maszyny na koło napinające, przeciągnięta za wałem (na którym były osadzone koła napinające) i uwięziona w przestrzeni między kołem a ramą obudowy (nad wałem kół napinających).

Gdy poszkodowana zaczęła krzyczeć, jedna z koleżanek wyłączyła napęd maszyny wyłącznikiem awaryjnego zatrzymania. Na miejsce wypadku przybiegli m.in. dwaj pracownicy, którzy przystąpili do rozkręcania maszyny i wycinania elementów łańcucha w celu uwolnienia ręki poszkodowanej.

Po kilkudziesięciu minutach na miejsce wypadku przyjechała karetka pogotowia. Zespół ratowniczy udzielił pomocy poszkodowanej i wezwał śmigłowiec, którym poszkodowana została przewieziona do szpitala. Tego samego dnia poszkodowana została poddana operacji.

W wyniku wypadku pracownica doznała otwartego złamania prawego przedramienia oraz zmiażdżenia prawej dłoni z niecałkowitą amputacją ręki (która została przyszyta w szpitalu). Proces leczenia jeszcze się nie zakończył.

 

Fot. 1, 2 – zszywarka, przy obsłudze której doszło do wypadku; na zdjęciu 2 strzałką żółtą oznaczono matrycę, z której poszkodowana próbowała wypchnąć nieodebrane wcześniej denko, a strzałką czerwoną matrycę odkręconą z łańcuchów w trakcie akcji ratunkowej mającej na celu uwolnienie zakleszczonej ręki poszkodowanej

Skomentuj