Czy pobicie na skutek bójki pracowników można uznać za wypadek przy pracy?

Jeżeli do bójki pracowników i pobicia pracownika doszło na terenie zakładu pracy i nie doszło do zerwania związku z wykonywaną pracą, to zdarzenie wyczerpuje definicję wypadku przy pracy, nawet jeśli tłem bójki były sprawy prywatne – orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z 26 lutego 2025 r., sygn. akt II PSKP 8/24.

Pracownik wniósł do sądu pozew o ustalenie, że zdarzenie, do którego doszło 10 lipca 2020 r. na terenie zakładu pracy i w godzinach pracy, polegające na pobiciu go przez innego pracownika, było wypadkiem przy pracy. Napastnik uderzał go pięściami po twarzy i tylnej części głowy, co spowodowało stłuczenie głowy, kręgosłupa szyjnego oraz wielomiejscowe obrażenia twarzy. W związku z powyższym przez kilka miesięcy korzystał ze zwolnienia lekarskiego. Pracownik wskazał, że wcześniej otrzymywał od sprawcy napaści obraźliwe SMS-y, w których obrażał go i groził mu pozbawieniem życia. Pracodawca po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego uznał, że tłem bójki były prywatne animozje i poglądy polityczne, napastnik zarzucał też pobitemu pracownikowi wykorzystywanie firmowego radiowęzła do głoszenia swoich politycznych poglądów. W konsekwencji pracodawca uznał, że zdarzenie nie stanowiło wypadku przy pracy.

Na skutek apelacji pracownika Sąd Okręgowy w Gdańsku zmienił wyrok pierwszej instancji i uznał, że omawiane zdarzenie jest wypadkiem przy pracy. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że do pobicia powoda, w wyniku którego doznał on urazu, doszło w czasie i miejscu pracy, w chwili wykonywania przez niego codziennych obowiązków pracowniczych. W czasie, kiedy został napadnięty, przechodził z autobusu, który odstawił do dyspozytorni. Do chwili napaści nie doszło zatem do zerwania związku z wykonywaną pracą. Pobicia nie poprzedzała ani rozmowa, ani wykonywanie innych czynności niezwiązanych z pracą. Jak ustalono, napastnik działał z zaskoczenia, bez uprzedzenia i od razu przystąpił do zadawania ciosów. Obydwaj pracownicy kilka godzin wcześniej rozmawiali, kłócili się na tematy polityczne, jednak później powód wykonywał swoje obowiązki i nie zaprzestał wykonywania ich do chwili pobicia. Spór wynikał co prawda z różnic w poglądach politycznych, jednak bezpośrednio wiązał się z pracą. Nie chodziło bowiem tylko o różnice polityczne, ale o wykorzystywanie przez powoda do celów politycznych rozgłośni pracowniczej, a więc o sposób wykonywania czynności związanych z jego pracą. W ocenie sądu nie doszło zatem do zerwania związku pomiędzy pracą powoda a zdarzeniem, w wyniku którego doznał urazu.

Zdaniem Sądu Okręgowego nie ma znaczenia w sprawie to, że w drugiej fazie bójki to powód był stroną atakującą i to wyłącznie on zadawał ciosy. Fakt, że powód stał się z czasem stroną atakującą, jak również to, że napastnik doznał ostatecznie większych urazów, nie ma dla rozstrzygnięcia sprawy żadnego znaczenia. Istotne w ocenie jest to, że powód doznał urazu w chwili, gdy został napadnięty w czasie wykonywania zwykłych czynności pracowniczych.

Pracodawca (spółka z o.o.) złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku. Jego zdaniem zdarzenie było spowodowane sporem pracowników dotyczącym życia prywatnego, którego przyczyną było wykorzystywanie przez pracownika firmowego radiowęzła i który nie dotyczył sposobu wykonywania pracy, nawet jeżeli pracownik w chwili zdarzenia powrócił do wykonywania czynności pracowniczych.

Sąd Najwyższy uznał skargę pracodawcy za bezzasadną i ją oddalił. W uzasadnieniu wyroku wskazał, że czasowy i miejscowy związek wypadku z pracą oznacza, że pracownik doznał uszczerbku na zdrowiu w miejscu i czasie, kiedy pozostawał w sferze interesów pracodawcy. Wyłączenie tego związku następuje zaś w sytuacji, gdy pracownik przez charakter, sposób, a zwłaszcza czas trwania swej czynności i sposób zachowania daje do zrozumienia, że chce poświęcić się innym czynnościom o celach obcych pracodawcy, niezwiązanych z zatrudnieniem. Zerwanie związku z pracą może nastąpić w miejscu i czasie pracy, gdy pracownik w godzinach przeznaczonych na obowiązki służbowe wykonywał np. czynności w celach prywatnych w momencie, gdy uległ wypadkowi.

W omawianej sprawie jednak do pobicia powoda, na skutek którego doznał on urazu, doszło w czasie i miejscu pracy, w chwili wykonywania przez niego codziennych obowiązków pracowniczych. Do chwili napaści nie doszło zatem do zerwania związku z wykonywaną pracą. Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j.: Dz. U. z 2025 r., poz. 257, ze zm.) za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych. Związek zdarzenia wypadkowego z pracą obejmuje nie tylko  wypadki podczas świadczenia pracy, lecz także zdarzenia, które nastąpiły w związku z wykonywaniem zwykłych czynności pracowniczych lub poleceń przełożonych oraz w związku z wykonywaniem czynności na rzecz pracodawcy, choćby bez polecenia. Taka sytuacja wystąpiła w omawianej sprawie.

tekst:
Aneta Mościcka
niezależna dziennikarka specjalizująca się w tematyce prawa pracy, a także prawa gospodarczego i administracyjnego

Artykuł z miesięcznika ATEST – Ochrona Pracy nr 1/2026
https://www.atest.com.pl

Skomentuj