Dyskusje nad kontrolą trzeźwości pracowników

Wniosek o objaśnienie prawne dotyczące kwestii uprawnienia do kontroli stanu trzeźwości pracowników wystosował rzecznik małych i średnich przedsiębiorstw Adam Abramowicz do minister rodziny i pracy Bożeny Borys-Szopy

Wniosek o objaśnienie prawne dotyczące kwestii uprawnienia do kontroli stanu trzeźwości pracowników w firmach złożony do MRPiPS przez Abramowicza to następstwo komunikatu Urzędu Ochrony Danych Osobowych z końca czerwca. UODO wskazało w nim, że "w obecnym stanie prawnym pracodawcy nie mogą samodzielnie prowadzić kontroli stanu trzeźwości pracowników", o czym przesądza brzmienie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Urząd podkreślił również, że dodany art. 221b Kodeksu pracy, obowiązujący od 4 maja br. określa, że tzw. dane szczególnych kategorii, w tym o zdrowiu, pracodawca może przetwarzać, gdy pracownik bądź kandydat do pracy wyrazi na to zgodę i z własnej inicjatywy przekaże takie dane. W opinii UODO wiedza o tym, czy ktoś jest nietrzeźwy jest informacją o stanie zdrowia. Urząd zauważa jednocześnie, że przywołany przepis Kodeksu pracy w ogóle nie ma związku z badaniem pracowników alkomatem przez pracodawcę.

Jak wyjaśnił PAP Abramowicz, komunikat ten "wywołał zaniepokojenie przedsiębiorców i wskazał, że niektóre organy państwowe w różny sposób interpretują przepisy". "Właściciele firm, a w szczególności zakładów pracy o podwyższonym stopniu bezpieczeństwa, stosowali wyrywkowe lub prewencyjne badanie pracowników, które było do tej pory powszechną praktyką, znajdującą potwierdzenie w orzeczeniach sądowych" – podkreślił.

Rzecznik MSP wyraził opinię, że "dokonywanie prewencyjnych kontroli stanu trzeźwości pracownika powinno być możliwe, ponieważ jest to narzędzie potrzebne pracodawcy do dochowania obowiązków ciążących na nim, w tym m.in. zapewnienia bezpieczeństwa ogółowi zatrudnionych". Dlatego – zaznaczył – "wystąpiłem o wydanie objaśnienia prawnego w związku z brakiem pewności co do interpretacji i stosowania prawa".

Interwencję tę poparła również Federacja Firm Polskich (FPP). Zdaniem przedstawicielki FPP i Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) Grażyny Spytek-Bandurskiej, ustalenie regulacji związanej z badaniem stanu trzeźwości pracowników przez pracodawcę "byłoby korzystne dla obu stron". Wspólną korzyścią – oceniła Spytek-Bandurska cytowana w komunikacie prasowym – byłoby "zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków w miejscu pracy". Wskazała, że to istotna kwestia również dla innych zatrudnionych oraz dla osób z zewnątrz, tj. klientów.

Nietrzeźwość pracownika przy wykonywaniu obowiązków może mieć negatywne konsekwencje, a nawet tragiczne skutki – kiedy dojdzie do wypadku. Kontrola powinna być możliwa w uzasadnionych przypadkach, kiedy okoliczności na to wskazują – podkreśliła Spytek-Bandurska.

Zgodnie z przywołanym przez UODO przepisem stan trzeźwości pracowników można sprawdzać, ale tylko wtedy, gdy łącznie są spełnione dwa warunki: badanie odbywa się na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej lub pracownika, co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że spożywał alkohol w czasie pracy lub stawił się do niej w stanie po użyciu alkoholu. Badanie przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego (np. policja), a zabiegu pobrania krwi dokonuje osoba mająca odpowiednie kwalifikacje zawodowe, co ma zapewnić wiarygodność wyniku badania.

Podkreślenia – według UODO – wymaga fakt, że zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, dopiero gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że pracownik stawił się do pracy w stanie po użyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie wykonywania obowiązków służbowych, to kierownik zakładu pracy lub osoba przez niego upoważniona mają obowiązek niedopuszczenia takiej osoby do pracy.

W takiej sytuacji pracodawca w ogóle nie musi np. wzywać policji, by zbadała alkomatem pracownika. Samo uzasadnione podejrzenie, że dana osoba jest pod wpływem alkoholu jest wystarczające, by nie dopuścić jej do pracy. Badanie alkomatem może być zainicjowane przez pracownika, np. w odpowiedzi na zarzut, że jest pod wpływem alkoholu.

Brzmienie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wyklucza więc wyrywkowe czy prewencyjne badania pracowników alkomatem – podnosi UODO.

W opinii organu ds. ochrony danych osobowych nie ma podstawy prawnej, która umożliwiłaby pracodawcom samodzielną kontrolę pracowników alkomatem.

Według UODO nie można więc traktować badania stanu trzeźwości pracowników m.in. jako formy monitorowania pracy pracowników (o której mowa w art. 22 (3) § 4 Kodeksu pracy), działania niezbędnego dla zapewnienia ogółowi pracowników bezpiecznych lub higienicznych warunków pracy czy usprawiedliwionego ze względu na uzasadniony interes pracodawcy.

Urząd Ochrony Danych Osobowych zapowiedział, że będzie bacznie przyglądał się takiej inicjatywie, by ustawodawca, tworząc stosowne narzędzia prawne dla niektórych pracodawców, zapewnił gwarancje dla praw i wolności osób. Należy bowiem – jak zauważyło UODO – równoważyć potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa publicznego z wartościami, jakimi są prawo do prywatności i godność pracownika.

 

Skomentuj