„Dziennik Gazeta Prawna”: Uwaga na wypadki w domu, czyli mankamenty pracy zdalnej

Pojawiają się pierwsze roszczenia pracowników wykonujących swoje obowiązki poza siedzibą firmy. Dotyczą one m.in. nieszczęśliwych zdarzeń podczas pracy w domu oraz rekompensat za ponoszone koszty – pisze czwartkowy „Dziennik Gazeta Prawna”.

Dziennik przypomina, że praca zdalna stała się jednym z podstawowych remediów na problemy firm związane z funkcjonowaniem w okresie epidemii. „Jej stosowanie umożliwia działanie wielu przedsiębiorstwom, ale wiąże się też z dodatkowym ryzykiem. Prawnicy wskazują, że do zatrudniających zgłaszają się już osoby, które w trakcie zdalnego wykonywania obowiązków doznały wypadków, np. poparzenia gorącym napojem lub upadku spowodowanego nieprawidłowym rozmieszczeniem sprzętu i kabli w domu” – czytamy w „DGP”.

„Znam przypadek, gdy pracownik wykonujący obowiązki w domu poparzył się wrzątkiem, robiąc herbatę i jednocześnie rozmawiając przez telefon w służbowej sprawie. W takiej sytuacji nie ma wątpliwości, że jest to wypadek przy pracy, choć do zdarzenia doszło w kuchni prywatnego domu. Ale inne tego typu zdarzenia nie muszą być tak jednoznaczne, tzn. pozostawać w związku z wykonywanymi obowiązkami. A od tego zależy, czy zostaną uznane za wypadki przy pracy” – tłumaczy w rozmowie z „DGP” Małgorzata Lorenc z firmy Lorenc – Doradztwo Kadrowe i Personalne.

Alina Giżejowska, radca prawny i partner w kancelarii A. Sobczyk i Współpracownicy wskazuje z kolei: „W okresie letnim zatrudnieni zaczęli kierować do firm wnioski o wypłatę ryczałtów rekompensujących podwyższone koszty, jakie ponoszą w związku z wykonywaniem obowiązków z domu. Chodzi np. o wyższe rachunki za energię, wodę itp.”. „Zatrudniający muszą się z tym liczyć, zwłaszcza że po zmianie przepisów praca zdalna może być polecana przez dłuższy czas, a nie jak pierwotnie wynikało ze specustawy – do 4 września 2020 r. – dodaje. 

blank

Skomentuj