Niebezpieczna praca w lesie

Niebezpieczna praca w lesie

Warmińsko - Mazurskie/ Lubuskie. Nieprzestrzeganie procedur, łamanie instrukcji doprowadziły do tragicznych wypadków, w których ucierpieli doświadczeni pracownicy leśni.

Wieloletnia praktyka nie zawsze pozwala uniknąć zagrożeń w miejscu pracy.

Inspektor pracy badał okoliczności wypadku do którego doszło w lesie koło Olsztyna podczas pozyskiwania drewna. Okazało się, że pilarz z wieloletnim doświadczeniem (posiadający uprawnienia od 30 lat) ściął ponad 20-metrową brzozę o średnicy pnia 50-60 cm, która padając zawiesiła się na dębie znacznie go przyginając i naprężając przyciśnięte gałęzie. Poszkodowany, trzymając pilarkę, wszedł po zawieszonej brzozie na dąb, na wysokość około 2,5 metra, aby odciąć konar, na którym zawiesiła się brzoza. Przerzynając naprężoną gałąź doprowadził do jej pęknięcia i odbicia w górę. Gałąź uderzyła pracownika od dołu w lewą część twarzy powodując chwilową utratę przytomności i upadek na ziemię. Pierwszej pomocy udzielił mu kolega, który zatrzymał krwawienie, a potem zadzwonił do pracodawcy, który wezwał pogotowie ratunkowe. W wyniku wypadku poszkodowany doznał licznych złamań kości twarzoczaszki po lewej stronie twarzy.

Inspektor pracy, stwierdził, że pracownik, mimo dużego doświadczenia w zawodzie, kompletnie zlekceważył zagrożenie. Poszkodowany posiadał wymagane dodatkowe uprawnienia kwalifikacyjne, aktualne pozytywne badanie - orzeczenie lekarskie, aktualne przeszkolenie z zakresu bhp, był wyposażony w odzież roboczą i ochrony osobiste, zgodnie z wymogami stanowiska pracy pilarza.

Inspektor pracy ustalił następujące przyczyny wypadku:

  • popełnienie błędu, podjęcie niewłaściwej decyzji przez samego poszkodowanego, który  próbował zrzucić zawieszone drzewa w sposób zabroniony - poprzez wejście na nie, na wysokość ok. 2,5 metra,
  • podjęcie przerzynki naprężonej gałęzi, co doprowadziło do jej odbicia i uderzenia w twarz pilarza,
  • zaskoczenie niespodziewanym zdarzeniem (odbiciem gałęzi),
  • nietrzeźwość poszkodowanego, która z pewnością miała wpływ na podejmowane decyzje i jego zachowanie (obecność alkoholu we krwi pracownika stwierdzono w szpitalu, do którego został przewieziony, a ponadto sam poszkodowany zeznał, że poprzedniego dnia pił alkohol z sąsiadem do późnej nocy, a właściwie wczesnego rana).

Inspektor pracy w dokumentach pokontrolnych wskazał na zaniedbania organizacyjne po stronie pracodawcy polegające na braku powiadomienia właściciela lub dysponenta linii energetycznej o ścince i obalaniu drzew rosnących w jej zasięgu. Pracodawca oświadczył, że zabronił pracownikom obalania drzew w zasięgu linii energetycznej. Brak właściwego nadzoru sprawił, że zarządzenie to nie było przestrzegane, w związku z czym inspektor zastosował wobec właściciela zakładu środek wychowawczy w postaci ostrzeżenia. W ramach realizacji wniosków profilaktycznych wypadek został omówiony podczas dodatkowego szkolenia z pracownikami zakładu.

Skomentuj