Palenie a bhp

Jak rozwiązać problem palących pracowników w zakładzie pracy? Z pewnością na tak postawione pytanie wielu pracodawców udzieliłoby krótkiej i ich zdaniem najlepszej z możliwych odpowiedzi – postawić palarnie.

Większość tych osób pewnie tak rozwiązałaby ten problem we własnej firmie. Od strony spełnienia obowiązujących przepisów wszystko mogłoby się zgadzać. Jeśli jednak dotkniemy sensu zakładowego BHP, okaże się, że o zapewnieniu bezpieczeństwa wszystkim  pracownikom w firmie nie można mówić.

Niedopałki przeszłości

15 listopada 2011 to dzień, od którego to kwestia palenia bądź nie pracownika, przestała być jego indywidualną sprawą. W Polsce wprowadzony został całkowity zakaz palenia w zamkniętych obiektach miejsca pracy, który również rozpoczął burzliwą dyskusję pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami palenia. W trakcie tej wymiany zdań padło wiele sposobów na rozwiązanie palącego problemu, z których firmy wybrały coś dla siebie. Jedne przedsiębiorstwa zdecydowały się skierować swoich pracowników przed budynek, inne postanowiły zainwestować niemałe pieniądze w postawienie zakładowej palarnii, w przekonaniu, że rozwiąże ona wszystkie dotychczasowe problemy z uzależnionymi od nikotyny członkami zespołu. Niestety większość tych pracodawców wybrała doraźne rozwiązanie problemu, z przekonaniem, że palenie w ich firmie nie ma przełożenia na kluczowe obszary działaności przedsiębiorstwa. Choć prawda wygląda zupełnie inaczej.

Bilans strat
Ci, którzy palą, wiedzą, jak ciężko wytrwać bez papierosa właśnie wtedy, kiedy nie można, lub nie ma czego zapalić. A to bezpośrednio negatywnie wpływa na koncentrację, kreatywność, wydajność, dokładność, dyscyplinę, a także co może mieć swoje istotne konsekwencie w odniesieniu do większej części zespołu – na bezpieczeństwo pracy.

 Posłużmy się przykładem – duży producent papieru – firma, w której zatrudnionych jest co najmniej kilkatysięcy pracowników fizycznych wykonujących pracę przy linii produkcyjnej. 20% zespołu stanowią pracownicy uzależnieni od nikotyny, którzy średnio na 10 minut muszą opuszczać swoje stanowisko, aby wymknąć się do położonej w drugiej części zakładu palarnii. Zwykle kilka razy dziennie każdy z nich powtarza swój rytuał odejścia od linii produkcyjnej, zlecenie wykonania swojej pracy koledze z zespołu i szybkiego marszu do wydzielonej części dla palaczy. A teraz przyjrzyjmy się, do czego to działanie może prowadzić:

  • straty finansowe – pięć papierosów po 10 minut każdy, to strata prawie jednej godzinydziennie, co stanowi w skali roku ok. 21 dni – miesiąc pracy spędzony na paleniu, za którypłaci pracodawca.
  • osłabienie dyscypliny pracy  i konflikty między pracownikami– wśród niepalących pracowników rodzi się poczucie niesprawiedliwości z tego samego wynagrodzenia, co palący pracownicy mimo braku regularnych 10 minutowych przerw w pracy.
  • wyższa absencja chorobowa – jak pokazują badania jest ona wyższa w przypadu palących pracowników średnio o ok.34%
  • bezpieczeństwo miejsca pracy – palenie, co potwierdzają badania znacząco wływa na obniżenie koncentracji czy dokładności. W zakładach produkujących materiały łatwopalne (np. papier) ostrożność i czujność powinna utrzymywać się zawsze na tak samo wysokim poziomie. Jeden błąd, wynikający z roztargnienia czy męczącej myśli o chęci przerwy na papierosa, której z powodu dużego zlecenia nie można w tym momencie zrealizować, może pociągnąć za sobą poważne konsekwencje.

Dobre praktyki polskich firm

Coraz częstsza dyskusja na temat palenia w miejscu pracy, spowodowała jednak, że wiele firm dostrzegło głębię nikotynowego problemu w swojej firmie i postanowiło rozwiązać jej przyczynę. Wśród przedsiębiorst, które nie chcą wysyłać swoich praconików ani przed budynek ani do palarnii jest również spora grupa dużych zakładów produkcyjnych z kilkutysięczną kadrą.

Firmy te coraz częściej postanawiają zorganizować w swoim miejscu pracy profesjonalne sesje rzucania plaenia, z których skorzystać mogą wszyscy gotowi na rozstanie z nałogiem palacze. Jak przeprowadzenie takiego projektu może wyglądać w praktyce?

W związku z wprowadzeniem zakazu palenia tytoniu na terenie zakładu, uznaliśmy wspólnie z organizacjami związków zawodowych, że warto pomóc zainteresowanym pracownikom w zerwaniu z nałogiem – opowiada Jarosław Ożóg, Dyrektor ds. Personalnych firmy Mondi Świecie SA.   Aktywnie szukając skutecznych metod rzucenia palenia, natknęliśmy się na metodę Allena Carra prezentowaną w materiałach reklamowych i w internecie. Po bliższym zapoznaniu się z metodą i rozmowach z firmami, które z niej wcześniej już skorzystały, przekonaliśmy się, że to jest to, czego szukamy. Na początku programu pracownicy podchodzili ostrożnie do tej propozycji  seminariów antynikotynowych Allena Carra. Z czasem jednak spotykaliśmy się coraz częściej z entuzjastycznym przyjęciem programu przez uczestników. Niesamowite wrażenia wywarły na nas przypadki osób, które sceptycznie podchodziły do programu (wieloletni palacze), a dzisiaj promują go wśród innych i są zachwyceni jego skutecznością

Korzyści nie tylko dla firmy

Co może zyskać pracodawca z przeprowadzonego w firmie projektu antynikotynowego? Przede wszystkim bardziej efektywnego pracownika, cała kadra – przyjazne środowisko pracy, a palacze, co wymaga największego podkreślenia – wolność od rujnującego zdrowie i życie nałogu.

Palący pracownicy są coraz większym wyzwaniem dla biznesu. W Europie Zachodniej walka z uzależnieniem od nikotyny w miejscu pracy, zakrojona jest na szeroką skalę. Pracodawcy czują odpowiedzialność za zdrowie swoich pracowników, widząc jak  wiele korzyści przynosi im dobre samopoczucie członków zespołu. Czas aby sesje antynikotynowe dla pracowników zyskały jeszcze większe uznanie także polskich firm, a kwestia bezpieczeństwa w zakładzie pracy przestała być tylko hasłem.

Autor:
Kinga Balter
Dyrektor Zarządzający
Allen Carr Polska
www.allen-carr.pl

Skomentuj