Personel medyczny często świadczy pracę bez odpoczynku

Personel medyczny często świadczy pracę bez odpoczynku

W ok. 23 proc. skontrolowanych w 2015 r. placówkach pracodawcy nie zapewnili m.in. lekarzom, pielęgniarkom i diagnostom laboratoryjnym odpoczynku dobowego, a w 11 proc. tygodniowego - wynika z kontroli PIP.

W niektórych SOR były przypadki świadczenia pracy po 14 godz., a nawet 24 godz. na dobę.

We wtorek inspektorzy PIP zaprezentowali podczas posiedzenia Rady Ochrony Pracy wyniki kontroli w 226 podmiotach leczniczych.

PIP ujawniła przypadki świadczenia pracy przez pracowników medycznych po 14, 16, a nawet 24 godz. na dobę, bez wymaganego odpoczynku. "Stwierdzono również przypadki niezapewniania pracownikom pełniącym dyżury medyczne co najmniej 11 godzinnego, nieprzerwanego odpoczynku po zakończeniu dyżuru" - zaznaczono w raporcie.

"Kontrolujący ujawnili, że niektórzy lekarze świadczyli pracę i pełnili dyżury medyczne nieprzerwanie przez 55, a nawet 79 godz. bez wymaganego odpoczynku" - czytamy w dokumencie.

Ponadto kontrole PIP ujawniły przypadki wykonywania przez pracowników medycznych ciągłej pracy w tym samym miejscu i tego samego rodzaju, na postawie kilku stosunków pracy. Inspektorzy ustalili, że lekarze świadczyli pracę, pełnili dyżury medyczne oraz pozostawali w gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych, podczas której wzywani byli do szpitala, nieprzerwanie przez 31 godz., 48 godz., 72 godz., a nawet 120 godz.

Według Bogusława Motowidełki z NSZZ "Solidarność" patologie w służbie zdrowia są wspierane przez samorządy. Jego zdaniem publiczne placówki powinny być przykładem dla innych placówek. "Całkowite znieczulenie samorządów na to, co wyprawiają dyrektorzy w jednostkach służby zdrowia jest mocno zastanawiające" - podkreślił.

"Dochodzi do zwolnień w zakładach pracy: pielęgniarek, pracowników medycznych, a jednocześnie zatrudniania się ich ponownie na umowy cywilnoprawne, pod presją" - mówił.

Z kolei prof. Jan Wojtyła za błąd uznał to, iż pozwolono na szerokie stosowanie w służbie zdrowia samozatrudnienia. "Lekarz pracuje teraz jako przedsiębiorca. Przy operacji stoi teraz nie chirurg tylko przedsiębiorca, który realizuje swoje aktywności" - zaznaczył.

Jego zdaniem stosowanie innych umów niż umowy o pracę pozwoliło na przerzucenie odpowiedzialności z placówek służby zdrowia na pracowników. "Jeżeli ktoś świadczy pracę i popełnił błąd w sztuce wykonywania zawodu to odpowiedzialność ponosi zakład służby zdrowia. Jeżeli ktoś występuje jako przedsiębiorca to on ponosi odpowiedzialność z całym majątkiem" - mówił.

Wiceprzewodnicząca rady prof. Danuta Koradecka zwróciła uwagę, że problem w służbie zdrowia polega głównie na ubytku pracowników. "To zjawisko wysoce niepokojące" - oceniła.

Jej zdaniem samo zwiększenie miejsc na uczelniach wyższych nie rozwiąże problemu. "Oni nadal będą porównywali swoją płacę w Polsce z płacą, którą mogą mieć za granicą" - powiedziała. Według niej należy podnieść wynagrodzenia w służbie zdrowia i stworzyć odpowiednie warunki dla młodych lekarzy.

Skomentuj