Wypadek na drodze

Wypadek na drodze

W październiku 2017 r. doszło do śmiertelnego wypadku przy pracy, któremu uległ pracownik firmy zajmującej się remontem dróg, świadczącej usługi na rzecz generalnego wykonawcy prac remontowych jednej z dróg krajowych.

Okoliczności wypadku

W dniu zdarzenia około godziny 6.00 trzech pracowników wspomnianej firmy wyjechało z bazy sprzętowej samochodem VW Transporter do miejscowości odległej o około 10 km, gdzie mieli uzupełnić ubytki kamienne w przekopach przez jezdnię – w związku ze zgłoszeniami użytkowników drogi, wpływającymi do generalnego realizatora inwestycji, dotyczącymi występujących tam nierówności nawierzchni. Uzupełnienie to było uzgodnione z kierownikiem budowy, jednak dzień wykonania prac remontowych wyznaczył samodzielnie pracodawca, chcąc niezwłocznie zapobiec ewentualnym zagrożeniom na drodze. Na platformę samochodu pracownicy załadowali tłuczeń drogowy, łopaty i pojechali na miejsce wykonywania prac. Kierowca samochodu pełnił jednocześnie obowiązki osoby kierującej pracownikami. Po dojechaniu do wspomnianej miejscowości, przed jednym ze skrzyżowań pracownicy uzupełnili kamień w trzech przekopach przez jezdnię. Pracę tę wykonywali w ten sposób, że samochód ustawiony był za przekopem, miał włączone światła pozycyjne i awaryjne, a dodatkowo kierowca naciskał pedał hamulca, co wzmacniało widoczność samochodu. Kierowca pozostawał w samochodzie, a dwaj pracownicy zrzucali łopatami z platformy samochodu wymaganą ilość tłucznia do przekopu i rozgarniali go, uzupełniając ubytki. Następnie samochód przejeżdżał za następny przekop i czynności powtarzano. Samochód przejechał za skrzyżowanie i w podobny sposób uzupełniono ubytki w kolejnym przekopie. Podczas prac przy piątym przekopie późniejszy poszkodowany przebywał w okolicy środka jezdni, za samochodem, a jego współpracownik był zajęty zgarnianiem z pobocza do przekopu tłucznia, który został wyrzucony przez przejeżdżające samochody. Około 6.40 pracujący na poboczu mężczyzna usłyszał huk – gdy się odwrócił w kierunku jezdni, zobaczył leżącego na jezdni kolegę oraz samochód dostawczy KIA. Okazało się, że samochód ten uderzył poszkodowanego, dociskając go jednocześnie do tylnej części samochodu VW. Współpracownik podbiegł do poszkodowanego, który ciężko oddychał, był nieprzytomny i nie reagował na bodźce. Kierowca po wyjściu z samochodu wezwał pogotowie. Sprawdzili puls poszkodowanego, który wtedy był wyczuwalny, i ułożyli go w pozycji bocznej. Przed przyjazdem karetki poszkodowany przestał oddychać i jego puls stał się niewyczuwalny, w związku z czym jego współpracownicy przystąpili do reanimacji, którą prowadzili do przyjazdu pogotowia. Niestety doznane obrażenia wewnętrzne spowodowały śmierć poszkodowanego.

Skomentuj