Rzecznik PSP: prawie połowa zgłoszeń dotyczących tlenku węgla to efekt wzbudzenia czujek

Prawie połowa zgłoszeń dotyczących tlenku węgla to efekt wzbudzenia czujek czadu montowanych w domach – powiedział PAP rzecznik prasowy PSP bryg. Karol Kierzkowski. Niestety wciąż zbyt wiele interwencji zgłaszanych jest dopiero wtedy, gdy lokatorzy poczują się źle.

Z danych przekazanych przez Państwową Straż Pożarną wynika, że od 1 października, czyli od umownego rozpoczęcia sezonu grzewczego, strażacy do zdarzeń spowodowanych tlenkiem węgla wyjeżdżali 731 razy. Od tego czasu w wyniku zatrucia czadem zmarło 27 osób, a 248 wymagało hospitalizacji.

Niemal połowa z 700 zgłoszeń była wynikiem wzbudzenia czujki tlenku węgla. „To dobry wynik, ale chcemy więcej” – powiedział rzecznik prasowy PSP bryg. Karol Kierzkowski. „Niestety wciąż zbyt wiele interwencji zgłaszanych jest w momencie, kiedy lokatorzy czują się źle, czyli są wyraźne oznaki zatrucia czadem np. podczas kąpieli” – dodał.

Kierzkowski podkreśla, że dobrze zamontowana czujka tlenku węgla ratuje życie i zaznacza, że jeszcze 10 lat temu w sezonie grzewczym notowano ok. 100 śmiertelnych zatruć czadem. W ostatnich latach jest to ok. 50-60 śmierci w wyniku zatrucia czadem w sezonie.

W ostatni czwartek w Tarnowie wzbudzona czujka tlenku węgla ostrzegła mieszkańców jednej z kamienic, dzięki czemu opuścili oni pomieszczenia jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Skończyło się na wietrzeniu mieszkania i odłączeniu nieszczelnej instalacji gazowej.

W Zabrzu na skutek uwalniania się tlenku węgla z kotła gazowego w łazience, o mały włos nie zginęła czteroosobowa rodzina z dwójką małych dzieci. Mieszkańcy nie mieli zamontowanej czujki tlenku węgla.

Strażacy, którzy interweniowali na miejscu w zgłoszeniu z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymali informację, że 8-letni chłopiec i 6-letnia dziewczynka czują się słabo i wymiotują. Po dotarciu na miejsce rodzina była już na klatce schodowej. Ostatecznie wszystkich przewieziono do szpitala.

Rzecznik PSP zaznacza, że domowe czujki tlenku węgla to skuteczny sposób, by zapobiegać podobnym sytuacjom. Aby czujki chroniły nas skutecznie powinny mieć odpowiednie certyfikaty oraz być dobrze zamontowane.

Zasady montażu zwykle znajdują się na dołączonej instrukcji. Strażacy zaznaczają, że ogólną zasadą jest, by – jeśli korzystamy z jednej czujki węgla – była ona zamontowana w pomieszczeniu, gdzie znajduje się urządzenie grzewcze, ale nie zbyt blisko. Należy także pamiętać o utrzymaniu urządzenia w czystości oraz o cyklicznej wymianie baterii.

Strażacy przypominają, że głównymi przyczynami zatruć tlenkiem węgla jest niesprawność przewodów kominowych, spalinowych i wentylacyjnych. Ich wadliwe działanie może wynikać z nieszczelności, braku czyszczenia, wad konstrukcyjnych lub niedostosowania istniejącego systemu wentylacji do standardów szczelności stosowanych okien i drzwi oraz zasłaniania kratek wentylacyjnych w naszych łazienkach i kuchniach. Do takich sytuacji dochodzi głównie po wymianie starych okien i drzwi na nowe.

Podkreślają, że montaż czujek tlenku węgla jest bardzo ważny ze względu na to, że nawet przy niewielkim stężeniu czadu pojawiają się objawy zatrucia.

Tlenek węgla jest gazem bezwonnym, bezbarwnym i pozbawionym smaku. W układzie oddechowym człowieka wiąże się z hemoglobiną 250 razy szybciej niż tlen, blokując dopływ tlenu do organizmu. Objawami lżejszego zatrucia są ból i zawroty głowy, osłabienie i nudności. Następstwem ostrego zatrucia – przy dużych stężeniach tego gazu – może być nieodwracalne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność krążeniowo-oddechowa i śmierć.

Czad powstaje podczas procesu niepełnego spalania materiałów palnych, które występuje przy niedostatku tlenu w otaczającej atmosferze. Ma silne właściwości toksyczne.

blank

Skomentuj