Śląskie/ Właściciel firmy oskarżony ws. wybuchu gazu, w którym zginęło dwóch pracowników

Do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie śmierci dwóch pracowników, którzy zginęli w lipcu 2021 r. w Częstochowie w wybuchu acetylenu ulatniającego się z przewożonej furgonetką butli. Prokuratura oskarżyła właściciela firmy o narażenie ich na niebezpieczeństwo oraz nieumyślne sprowadzenie eksplozji i pożaru.

Według ustaleń śledztwa zawór butli z acetylenem nie był dokręcony, a auto nie było przystosowane do transportu takiej butli.

O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko 54-letniemu Pawłowi P. poinformował we wtorek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek. Śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ.

26 lipca 2021 r. po południu dwóch pracowników firmy Pawła P. w wieku 71 i 55 lat wracało citroenem do siedziby przedsiębiorstwa. W przestrzeni ładunkowej przewozili m.in. zestaw do spawania gazowego, w tym butlę acetylenową o wadze 40 kg. O godz. 15.36 zatrzymali się przed sklepem przy ul. Wrocławskiej w Częstochowie. Kiedy pasażer auta wysiadł z samochodu, nastąpił wybuch gazu i pożar w obrębie skrzyni ładunkowej. W wyniku eksplozji obaj mężczyźni ponieśli śmierć na miejscu na skutek rozległych obrażeń.

Miejsce wybuchu gazu i pożaru zostało zabezpieczone przez straż pożarną, która rozpoczęła schładzanie butli gazowych, aby nie stwarzały dalszego zagrożenia. Na czas prowadzonej akcji ewakuowano kilkadziesiąt osób w promieniu 200 metrów od wraku pojazdu. Przeprowadzenie oględzin miejsca było możliwe dopiero następnego dnia. Podczas oględzin okazało się, że zawór butli z acetylenem nie był dokręcony i z butli nadal wydobywał się gaz.

„Na podstawie opinii biegłych z zakresu energetyki cieplnej i pożarnictwa ustalono, że przyczyną wybuchu gazu było niedokręcenie zaworu butli acetylenowej, co spowodowało wyciek gazu i powstanie atmosfery wybuchowej w zamkniętej przestrzeni ładunkowej. Zainicjowanie wybuchu mogło być spowodowane iskrą, powstałą na skutek otwarcia drzwi lub upadkiem stalowego narzędzia wewnątrz pojazdu. Ponadto zdaniem biegłych samochód nie był przystosowany do transportu butli zawierającej acetylen, gdyż nie posiadał otwartej przestrzeni ładunkowej” – przekazał prok. Ozimek.

Powołany w sprawie biegły ds. bezpieczeństwa i higieny pracy uznał, że właściciel firmy naruszył przepisy dopuszczając mężczyzn do pracy bez opracowania instrukcji dotyczących bezpiecznego wykonywania prac związanych z eksploatacją i transportem butli gazowych.

Prokurator przedstawił Pawłowi P. zarzut narażenia pracowników jego firmy na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez niedopełnienie obowiązków w zakresie BHP oraz nieumyślnego sprowadzenia eksplozji i pożaru acetylenu, w wyniku której śmierć poniosło dwóch mężczyzn. Przesłuchany w charakterze podejrzanego właściciel firmy nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw i odmówił złożenia wyjaśnień. Mężczyzna nie był w przeszłości karany. Zarzucane mu przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności do ośmiu lat. 

blank

Skomentuj