Wiceminister Szwed: nacisk na uproszczenie procedury zatrudnienia dla pracowników z Nepalu, Indii i Pakistanu

Jest większy nacisk, aby pracownicy np. z Nepalu, Indii i Pakistanu mogli korzystać z uproszczonej procedury zatrudniania; na razie nie ma na to zgody – powiedział w czwartek PAP.PL wiceminister rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed.

Wiceszef MRiPS Stanisław Szwed w czwartek w Studiu PAP zapytany o to, czy w związku z najniższym od 32 lat bezrobociem w Polsce (4,9 proc.) spodziewa się odpływu cudzoziemców z polskiego rynku pracy odpowiedział – „wręcz odwrotnie”. „Jest większy, że tak powiem nacisk, żeby inne kierunki jeszcze otwierać w formule uproszczonej” – dodał.

Dziś z uproszczonej procedury zatrudniania, czyli bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę, mogą skorzystać obywatele Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Ukrainy, Rosji. Szwed zapytany o potencjalne nowe kierunki zatrudnienia w formule uproszczonej wymienił „Nepal, Indie, Pakistan – głównie kraje azjatyckie”.

„Oczywiście oni dzisiaj mogą do nas przyjeżdżać, ale korzystają z normalnej procedury otrzymania wizy, zezwolenia na pracę, a chcieliby się dostać do tej krótkiej ścieżki, aby mogli przyjeżdżać do naszego kraju. Na razie na to nie ma zgody” – dodał.

Wiceszef MRiPS podkreślił, że największą grupę cudzoziemców pracujących w Polsce od lat stanowią Ukraińcy (735,8 tys. osób). „Można też przewidzieć, że na jesieni, w zimę, będzie więcej osób z Ukrainy, które będą do nas przyjeżdżać” – dodał.

Szwed powiedział również, że w Polsce bezrobocie utrzymuje się na niskim poziomie, „również w miesiącach jesienno-zimowych, gdzie zawsze jest trudniejsza sytuacja”. Jego zdaniem prognozy są optymistyczne, a jeżeli miałoby dojść do wzrostu bezrobocia, to nie będzie on znaczny.

„Mamy też bardzo niską stopę bezrobocia, więc nawet jego minimalny wzrost nie powoduje jakiegoś zachwiania w gospodarce, tym bardziej, że też posiłkujemy się cudzoziemcami, którzy są u nas zatrudnieni. Są branże, że brakuje rąk do pracy” – zaznaczył.

Jak wynika z danych ZUS-u, na koniec lipca do ubezpieczenia emerytalnego zgłoszonych było niemal 1 mln 25 tys. cudzoziemców. W porównaniu do danych z czerwca, w ciągu miesiąca przybyło 13 tys. legalnie pracujących w Polsce obcokrajowców. Największą grupę obcokrajowców już od lat stanowili obywatele Ukrainy.

Drugą liczną grupą obcokrajowców przyjeżdżających do Polski, by podjąć tu legalną pracę, są obywatele Białorusi. Na koniec czerwca liczba Białorusinów zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych wyniosła 87 tys. W naszym kraju dość silną reprezentację wśród pracowników mają też Gruzini. Legalne zatrudnienie podjęło ponad 28 tys. obywateli tego państwa. Większość cudzoziemców, bo aż 58,3 proc., którzy podlegają ubezpieczeniom społecznym, to osoby zatrudnione na umowę o pracę, pozostali albo założyli własną firmę, albo pracują na umowach zleceniach czy też na podstawie innych umów, od których istnieje obowiązek opłacania składek na ubezpieczenia społeczne.

Do Polski do pracy przyjeżdżają osoby w sile wieku, czyli w przedziale od 25. roku życia do 49 lat, przy czym najwięcej osób z zagranicznym paszportem pracuje będąc w wieku 30-39 lat. Wśród przyjeżdzających z zagranicy do pracy w Polsce dominują mężczyźni. W populacji obcokrajowców stanowią oni blisko 60 proc.

Cały wywiad z wiceministrem rodziny i polityki społecznej Stanisławem Szwedem jest pod adresem: https://www.pap.pl/aktualnosci/news,1395494,gosc-studia-pap-stanislaw-szwed-wiceszef-mrips.html

blank

Skomentuj