Badanie: narasta problem zatorów płatniczych – szczególnie w przemyśle i transporcie

Blisko 37 proc. firm w ciągu ostatniego pół roku nie otrzymało na czas płatności od swoich kontrahentów. Problemem zatorów płatniczych narasta szczególnie w branży przemysłowej i transportowej – wynika z badania „Skaner MŚP”.

W III kwartale br. kłopoty z odzyskiwaniem należności przez ponad 60 dni zgłaszało blisko 37 proc. przedsiębiorstw. Firm, które przyznają się do kłopotów z otrzymywaniem należności na czas, przybyło w porównaniu z II kw. o 7 pkt. proc. – wskazano w cyklicznym badaniu „Skaner MŚP” przeprowadzonym wśród mikro, małych i średnich przedsiębiorstw, handlujących z odroczonym terminem płatności.

Według ekspertów BIG InfoMonitor obecnie skala problemu zbliża się do poziomu z początku 2021 r., gdy przedsiębiorców „przygniatały konsekwencje pandemii”. „Wszystko wskazuje na to, że nadszedł czas, kiedy to problemy przedsiębiorców będą się pogłębiać z powodu wojny i inflacji” – ocenił prezes Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, cytowany w czwartkowej informacji prasowej. Według niego istotnie częściej na opóźnienia w terminowym spływie należności skarżą się małe (zatrudniajcie 10-49 osób) i średnie przedsiębiorstwa (50-249), a także podmioty handlowe i producenci.

W III kwartale br. wzrósł odsetek firm skarżących się na problemy z uzyskaniem płatności od kontrahentów w prawie każdej z analizowanych branż. Wyjątkiem pozostały jedynie usługi. Na czele sektorów z największymi kłopotami z zatorami płatniczymi jest handel, gdzie o opóźnieniach przekraczających 60 dni w ostatnich sześciu miesiącach, mówi już 51 proc. przedsiębiorców (wzrost o 7 pkt. proc. względem II kw.). Sytuacja handlu nie poprawia się właściwie od IV kw. 2020 r. Jednak to w przemyśle nastąpił największy wzrost odsetka przedsiębiorców skarżących się na opóźnienia w terminowym spływie płatności – o 11 pkt. proc. – do 40 proc. Po przemyśle, kolejną branżą, w której kłopoty we wzajemnych rozliczeniach narastają, jest transport – wzrost o 9 pkt. proc. – do 37 proc. Najniższy odsetek firm skarżących się na opóźnienia w płatnościach jest w budownictwie – w porównaniu do II kw. br. wzrósł odsetek firm z problemami z 14 do 21 proc. Bez zmian jest tylko w usługach, gdzie kolejny kwartał nadal co 4. przedsiębiorca doświadcza zatorów płatniczych – wynika z badania.

Grzelczak zwrócił uwagę, że opóźnienia wzajemnych rozliczeń to bardzo niebezpieczne zjawisko, „które się zapętla i dotyczy wszystkich branż”. „Dziś przedsiębiorcy zwracają uwagę, że właściwie trudno im przewidzieć, z której strony są zagrożeni brakiem płatności i który ze zleceniodawców nie zapłaci na czas lub wcale” – stwierdził. Wyniki badań pokazują też, że co piąty przedstawiciel mikro, małych i średnich firm, który miał przeterminowane należności w ostatnim kwartale, niezależnie czy to 30, czy 60 dni po terminie, potwierdza, że z tego powodu sam też zalegał z płatnościami. „Firmy mające kłopot z przeterminowanymi fakturami, same też generują ten sam problem u innych” – zaznaczył. Podkreślił, że sprawdzanie, z kim robimy interesy oraz czy kontrahent jest wypłacalny i uczciwy, to dziś podstawa działania każdego biznesu.

Po I połowie roku w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowych BIK zaległości miało 313,4 tys. aktywnych, zawieszonych i zamkniętych przedsiębiorstw, to o ponad 1,5 tys. mniej niż na koniec marca br. Jednocześnie wartość długów wzrosła od marca o ponad 273 mln zł i wyniosła na koniec czerwca 38,24 mld zł.

W największym stopniu (o 2,6 proc.) wartość niespłaconych zobowiązań wzrosła w budownictwie. Obecnie niemal 48,5 tys. firm z tej branży ma prawie 5,49 mld zł zaległości. W dwóch innych sektorach z tzw. „wielkiej trójki” czyli w przemyśle (6,62 mld zł zaległości na koniec czerwca) i handlu (7,89 mld zł), również zaobserwowano wzrost wartości przeterminowanych zobowiązań w okresie od marca do czerwca. W obu przypadkach wzrost przekroczył 1 proc. Zdaniem ekspertów BIG InfoMonitor może to niepokoić, gdyż na początku roku obserwowano spadek zadłużenia. Z kolei w transporcie, po kilkunastoprocentowym wzroście zaległości w I kw., dynamika wzrostu zaległości wyhamowała w II kwartale do 1 proc.

Firmy transportowe mają nadal 2,50 mld zł nieopłaconych faktur i kredytów. Uspokoiła się natomiast sytuacja w szeroko rozumianym sektorze usług – wynika z badania „Skaner MŚP”.

„Dane z naszych baz wskazują, że pogłębiają się kłopoty firm, które już wcześniej sobie nie radziły, czyli np. w trakcie pandemii. Jednak co branża, to inne problemy. O ile ogółem liczba zadłużonych firm nieco zmalała, to gdy popatrzymy na poszczególne sektory, sytuacja nie wygląda już optymistycznie. Przewidujemy, że przyrost przedsiębiorców z problemami będzie widoczny w naszych bazach jesienią” – podsumował Grzelczak.

Eksperci zwrócili uwagę, że od poprzedniej edycji badania o 13 pkt. proc. zwiększył się odsetek przedsiębiorców, którzy wskazują, że natychmiast reagują na opóźnienia, nie czekają długo i szybciej ściągają należności (z 8 do 21 proc.). Coraz większego znaczenia nabiera weryfikacja potencjalnego kontrahenta – o 12 pkt. proc. (z 8 do 20 proc.) oraz o tyle samo zaprocentowała aktywna rozmowa z klientem – wzrost z 23 do 35 proc.

Z kolei 12 proc. badanych wprowadziło przedpłaty (w poprzedniej edycji było 4,5 proc.) i 9 proc. skróciło w ogóle terminy płatności. Zdecydowanie największe zmiany postaw w przeciwdziałaniu opóźnieniom nastąpiły w firmach średnich o profilu handlowym i produkcyjnym. To one istotnie częściej niż mikro czy małe podmioty stosują przedpłaty, natychmiast reagują na opóźnienia w spływie należności, dokładniej sprawdzają i częściej przyznają, że podpisały umowę na faktoring.

Badanie „Skaner MSP” realizował wśród mikro, małych i średnich firm Instytut Badań i Rozwiązań B2B Keralla Research, na próbie 500 firm sprzedających z odroczonym terminem płatności, techniką wywiadów telefonicznych, sierpień 2022 r. 

blank

Skomentuj