Doradztwo

Doradztwo

Czy doradzać? Odpowiedź na tak postawione pytanie jest jednoznaczna: oczywiście, tak. Ale czy zawsze doradzać? A może czasami lepiej nie doradzać? O tym i o skuteczności doradzania w artykule poniżej.

Kiedy doradzać?

Doradzać:

 –  zawsze kiedy pytają, ale również, gdy nie pytają, a sytuacja tego wymaga,

 –  kiedy stwierdzi się postępowanie niezgodne z przepisami, zasadami bhp czy zachowaniem ergonomii (tu zawsze będzie dylemat: czy doradzić, czy wystąpić z wnioskami do pracodawcy),

 –  po wprowadzeniu zmian w przepisach prawa pracy, a w szczególności w przepisach dotyczących bhp,

 –  kiedy pojawią się nowości dotyczące zabezpieczeń, technik, technologii, materiałów, organizacji prac, których wprowadzenie może poprawić warunki bhp,

 –  podczas narad poświęconych zagadnieniom bhp, a w szczególności na posiedzeniach komisji bhp,

 –  w czasie szkoleń bhp,

 –  po zaistnieniu wypadku przy pracy czy wystąpieniu choroby zawodowej,

 –  w rozmowach indywidualnych na stanowiskach pracy.

Bywa że nie da się doradzić bezpośrednio na stanowisku pracy, gdyż temat wymaga odpowiedniego przygotowania merytorycznego (nie można mieć wszystkich przepisów „w głowie”), wówczas należy umówić się na konkretny termin.

Kiedy nie doradzać?

Mogą to być takie sytuacje, jak np.:

 –  problem wykracza poza kompetencje służby bhp,

 –  skutek może przynieść efekt odwrotny do oczekiwanego,

 –  pytający szuka podpowiedzi jedynie w celu wykręcenia się od odpowiedzialności, a nie rozwiązania problemu,

 –  pytający ma złe intencje w stosunku do zakładu lub innych pracowników.

W wielu sytuacjach doradzanie skończy się na skierowaniu pytającego do osoby kompetentnej w danej dziedzinie: radcy prawnego, kadrowca, specjalisty technicznego.

Niezbyt dobrym rozwiązaniem jest kierowanie pracownika pytającego do instytucji nadzoru nad warunkami pracy – zawsze lepiej zrobić to samemu. Złe sformułowanie pytania, nieuzasadnione rozszerzenie problemu może być potraktowane jako prośba o interwencję.

Należy pamiętać, że w wielu sytuacjach doradzanie, pouczanie – prowadzone w sposób rozważny, mające cechy wspólnego rozwiązywania problemu – przynosi większy pożytek niż napisanie oficjalnego protokołu, czy nawet wnioskowanie o ukaranie. Jest bowiem jednym z elementów budowania kultury bezpieczeństwa, współodpowiedzialności za bezpieczeństwo w pracy.

Udzielanie porad to również branie na siebie odpowiedzialności za skutki, jakie one przyniosą w praktyce, bo przecież:
źle doradzić – to gorzej niż wcale nie doradzić, a trzeba również pamiętać, że udzielona rada musi uwzględniać aktualny stan prawny oraz możliwości techniczne, organizacyjne i finansowe zakładu.

W tym miejscu wypada przestrzec (szczególnie młodych behapowców) przed anonimowymi wystąpieniami na forach internetowych dotyczących zagadnień bhp, na których „doradzają” ci, którzy nie bardzo znają zagadnienie, albo doradzają na zasadzie „głupi przepis, można go ignorować”, czy posługują się zapisami dawno nieaktualnych przepisów.

Nie można bać się doradzania poszczególnym pracownikom, nawet gdy skutek może być pozornie rozbieżny z interesem pracodawcy czy osób nadzoru, gdyż istnieje zapis kodeksowy o ochronie prawnej pracownika służby bhp (§ 3 art. 23711 kodeksu pracy: „pracownik służby bhp oraz pracownik zatrudniony przy innej pracy, któremu powierzono wykonywanie zadań tej służby, nie mogą ponosić jakichkolwiek niekorzystnych dla nich następstw z powodu wykonywania zadań i uprawnień służby bhp”).

Jednak zapis ten nie może upoważniać nikogo do doradzania w tak zwanej złej wierze czy nawet dobrej wierze, ale niezgodnie z obowiązującym prawem, nie zwalnia również z odpowiedzialności za skutki złego doradzenia.

 

Skomentuj