Przerwa zawodowa związana z narodzeniem dziecka powinna być społecznie respektowana

Przerwa zawodowa związana z narodzinami dziecka powinna być społecznie respektowana i doceniana; potoczne twierdzenia o „siedzeniu w domu” są krzywdzące i nieprawdziwe – powiedziała we wtorek wiceminister rodziny Barbara Socha podczas konferencji „Polka XXI w.”

Organizowana przez Fundację Projekt PL konferencja „Polka XXI w. – Edycja 2022” jest poświęcona obecności i roli kobiet w życiu społecznym, gospodarczym, technologicznym oraz kulturowym.

Wiceminister Socha w panelu poświęconym demografii zwróciła uwagę, że kobiety, by spełniać się w życiu zawodowym i rodzinnym potrzebują „szczególnego traktowania”. Jak wyjaśniła, chodzi m.in. o społeczne podejście do przerwy zawodowej związanej z narodzeniem dziecka.

„Ta przerwa powinna być taka, jaką uważamy, że będzie optymalna. To powinna być decyzja każdej rodziny, ile taka przerwa powinna trwać” – powiedziała Socha.

Podkreśliła, że przerwa związana z narodzinami dziecka powinna być społecznie respektowana i doceniana. „Takie potoczne twierdzenie o +siedzeniu w domu+ jest bardzo krzywdzące i nieprawdziwe” – podkreśliła wiceminister.

Zdaniem wiceszefowej MRiPS pracodawcy powinni umożliwiać kobietom „łatwy powrót do pracy”. „Na przykład nie od razu na pełny etat, który często kończy się 10-godzinną pracą, ale małymi krokami. Dla wielu kobiet jest to najlepsza forma powrotu do pracy” – dodała Socha.

Zwróciła uwagę, że kolejnym elementem elastycznego podejścia do pracy jest praca zdalna. Przypomniała, że w ubiegłym tygodniu rząd przyjął przepisy regulujące zasady pracy zdalnej.

Według propozycji pracodawca, co do zasady, nie będzie mógł odmówić pracy zdalnej m.in. rodzicom, którzy wychowują dziecko do 4. roku życia, rodzicom i opiekunom, którzy opiekują się osobą z niepełnosprawnością w rodzinie i kobietom w ciąży.

„Mamy nadzieję, że to też pomoże rodzicom, zarówno matkom jak i ojcom, w sprawnym łączeniu życia zawodowego z rodzinnym” – powiedziała Socha.

Wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju i były wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk zwrócił uwagę, że Polska ma przed sobą cztery wyzwania w obszarze nowoczesnej gospodarki, demografii, bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego oraz sprawnego państwa – szczególnie w relacji z obywatelem.

„Jeżeli nie zagra jeden z tych elementów, to nawet gdybyśmy mieli któryś z tych obszarów super rozwinięty, to będzie kłopot. Można mieć nowoczesną gospodarkę, ale jeżeli nie ma ludzi, to mamy kłopoty na rynku pracy” – wskazał Marczuk.

Zaznaczył, że mimo wyzwań geopolitycznych to kwestie demograficzne są największym wyzwaniem.

„Demografia to nie tylko praca nad zwiększeniem wskaźnika dzietności, choć to oczywiście jest fundamentem, ale mówiąc o demografii powinniśmy mieć też na myśli powrót Polaków zza granicy, myśleć o repatriacji, Karcie Polaka” – ocenił Marczuk.

Wskazał też, że systematycznie maleje liczba kobiet w wieku rozrodczym. „Jeżeli nie będziemy grać na tych różnych fortepianach, to problemy demograficzne będą nas gonić” – dodał Marczuk.

Podkreślił, że na politykę prorodzinną musi składać się wiele elementów. Zwrócił uwagę, że to nie tylko wparcie finansowe, ale też usługi dla rodzin, dobre rozwiązania na rynku pracy, ale też kwestie związane z wartościami, czyli to, w jaki sposób opowiadamy o rodzinie.

„Przez ostatnie lata mamy do czynienia z ogromnym postępowemu w każdym z tych elementów” – ocenił wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

blank

Skomentuj