Komisja WUG: prognoza zagrożeń, profilaktyka i sposób wykonywania robót w Zofiówce – prawidłowe

W jastrzębskiej kopalni Zofiówka, gdzie w kwietniu tego roku zginęło 10 górników, prognoza zagrożeń, stosowana profilaktyka i sposób wykonywania robót były prawidłowe – uznała komisja Wyższego Urzędu Górniczego (WUG), która w czwartek zakończyła trwające blisko pół roku prace.

„Prognoza zagrożeń, stosowana profilaktyka, sposób wykonywania robót górniczych – wszystko to było robione w zgodzie z przepisami, z obecną wiedzą naukową i obecnym doświadczeniem, jakie polskie górnictwo węgla kamiennego posiada” – poinformował podczas konferencji prasowej przewodniczący komisji, dyrektor Departamentu Górnictwa WUG Zbigniew Rawicki.

Do katastrofy w kopalni Zofiówka doszło 23 kwietnia br. ok. 900 m pod ziemią. Dwa dni później prezes Wyższego Urzędu Górniczego Adam Mirek powołał specjalną komisję do wyjaśnienia przyczyn i okoliczności tragedii. Jej zadaniem było m.in. wyjaśnienie sprawy pod kątem naukowo-technicznym oraz wydanie zaleceń i rekomendacji, by do podobnych tragedii nie dochodziło w przyszłości. W toku prac komisja zleciła wiele ekspertyz, powołała też kilka zespołów problemowych.

Prowadzoną po wypadku czterodniową akcję, w której uczestniczyło 71 zastępów ratowniczych wychodzących z bazy aż 116 razy, komisja WUG oceniła pozytywnie. Oddzielne postępowania w sprawie tragedii – m.in. pod kątem ewentualnych nieprawidłowości w kopalni, organizacji pracy i zgodności dokumentacji z rzeczywistością – prowadzą Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku oraz prokuratura. Ich ustalenia nie zostały dotąd upublicznione.

W toku prac komisji WUG potwierdzono, że katastrofę spowodowało tąpnięcie wywołane wstrząsem o magnitudzie ponad 2,5 stopnia. Wstrząs ten, poza zniszczeniami w wyrobisku, w którym zginęli ludzie, spowodował gwałtowny, duży wypływ metanu (ok. 125 tys. m sześc. gazu w ciągu minuty) – wówczas wyrobisko w 100 procentach wypełniło się gazem. Ośmiu górników udusiło się w atmosferze nienadającej się do oddychania; dwaj z nich mieli też obrażenia mechaniczne, a przyczyną śmierci dwóch kolejnych były wyłącznie urazy mechaniczne.

Badania sorpcyjności węgla wykazały, że surowiec w rejonie katastrofy był szczególnie nasycony metanem – eksperci przyznają, że byli zaskoczeni takim – jak to określono – zjawiskiem geogazodynamicznym. „Gaz ten w konsekwencji silnego wstrząsu, czyli uderzenia w ten pokład węgla i zniszczenia jego struktury, wypłynął do wyrobiska” – tłumaczył dyr. Rawicki.

Szef specjalnej komisji podkreślił, że do tragedii doszło w rejonie, gdzie kumulowało się wiele podziemnych zagrożeń: zagrożenie metanowe, zagrożenie tąpaniami oraz zagrożenie wyrzutami metanu i skał.

Oceniono, iż kopalnia w odpowiedni sposób rozpoznawała te ryzyka i stosowała profilaktykę adekwatną do prognozowanego oraz rzeczywistego zagrożenia, nie była jednak w stanie przewidzieć wstrząsu. Nie było też prawnego obowiązku przeprowadzania specjalnych badań sorpcyjności węgla, które wykonano później na zlecenie komisji – jeden z jej wniosków dotyczy właśnie rozszerzenia badań sorpcyjności węgla.

W swoim sprawozdaniu komisja WUG sformułowała łącznie 20 wniosków, z których sześć skierowano do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, sześć do wszystkich przedsiębiorców górniczych, pięć do jednostek naukowo-badawczych, a trzy do jednostek ratownictwa górniczego. Jedno z zaleceń dotyczy np. wyposażenia górników w specjalne, niewielkie i lekkie aparaty tlenowe, które umożliwiałyby natychmiastowe skorzystanie z nich w razie zagrożenia.

Jastrzębska Spółka Węglowa została zobowiązana do wykonania projektu technicznego kontynuacji robót w rejonie katastrofy, określającego pięć etapów działań koniecznych do podjęcia, aby wznowić tam prace górnicze. Projekt ten musi następnie zaakceptować specjalna komisja WUG ds. zagrożeń w zakładach górniczych.

Gdy doszło do tąpnięcia w Zofiówce, w zagrożonym rejonie pracowało 52 górników; 42 z nich bezpiecznie wycofało się. Rejon objęty był IV, najwyższą kategorią zagrożenia metanowego, III (również najwyższą) kategorią zagrożenia wyrzutami gazów i skał oraz zagrożeniem tąpaniami w I stopniu, w dwustopniowej skali.

Poza przedstawicielami nadzoru górniczego, w składzie specjalnej komisji wyjaśniającej przyczyny i okoliczności katastrofy znaleźli się przedstawiciele Akademii Górniczo-Hutniczej, Politechniki Śląskiej, Głównego Instytutu Górnictwa, związków zawodowych, Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach i Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Do tragedii w Zofiówce doszło trzy dni po katastrofie w kopalni Pniówek, również należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W wyniku wybuchów metanu życie straciło tam 16 osób – dziewięć ofiar to górnicy i ratownicy górniczy, którzy po pierwszym wybuchu ruszyli na pomoc poszkodowanym. Siedmiu innych pracowników dotąd nie odnaleziono – ze względu na ekstremalnie trudne warunki pod ziemią; zagrożony rejon, gdzie pozostali zmarli górnicy, został otamowany. Dotąd nie udało się wydostać ciał górników oraz przeprowadzić pod ziemią wizji lokalnej. Kolejne posiedzenie specjalnej komisji badającej przyczyny tej tragedii zaplanowano na listopad.

blank

Skomentuj